poniedziałek, 13 lutego 2012

William Wharton "Tato"



 
Autor: Wiliam Wharton
Tytuł: "Tato"
Wydawnictwo: Rebis

Opis książki:
Tato to wzruszająca saga rodzinna, okazująca codzienne życie trzech pokoleń przeciętnych Amerykanów, osnuta na kanwie przeżyć pisarza. Bohater powieści, wyrwany z najbliższego otoczenia i rodziny, ulega głębokiemu przeobrażeniu wewnętrznemu w kontakcie z wielkomiejskim światem zmiennych norm moralnych i gwałtownego rozwoju techniki. Zderzenie tych dwóch tak całkowicie odmiennych światów sprawia, że bohater na nowo odkrywa dawne wartości, które okazują się najtrwalsze: miłość do ojca, przyjaźń i wierność samemu sobie.

Ocena:
William Wharton urodził się w Ameryce w rodzinie robotniczej, tam spędził pierwsze lata swego życia i odebrał wykształcenie, ale większość swojego dorosłego życia spędził we Francji. Jego prawdziwe nazwisko brzmi Albert DuAime, a przodkowie przybyli do Ameryki właśnie z Francji. Napisał wiele książek, a jedną z nich jest właśnie "Tato", którą udało mi się przeczytać.

„Odwraca się do mnie z uśmiechem. Jak on się ładnie uśmiecha: prosto w moje serce.” 
Kiedy otwieramy książkę, wita nas zdjęcie autora, śmiejącego się od ucha do ucha, w słonecznych okularach. Mimo, że zdjęcie jest czarno-białe, bardzo pozytywnie nastawia do książki. Czujemy, że ta książka będzie inna niż wszystkie. I taka jest.
 
Trudno mi powiedzieć jednoznacznie, o czym ta książka była. Opowiada o życiu trzech pokoleniach mężczyzn, którzy nawzajem muszą się sobą opiekować. Ojciec synem, syn ojcem. Lecz czasami ojciec zaskakuje syna, a syn nie zawsze spełnia oczekiwania ojca. Ta książka jest przede wszystkim niespotykaną lekcją miłości w rodzinie.

„Kochać kogoś, to przede wszystkim pozwalać mu na to, żeby był, jaki jest.”

Lektura dostarcza niezwykłych wrażeń. Przede wszystkich tematy, jakie poruszał autor : choroba, śmierć, cierpienie, ale również małe radości każdego dnia czy miłość. Narodziny dziecka splatają się z zawałem i wypadkiem. To przede wszystkim opowieść o życiu codziennym, o przyjmowaniu go, takim jakie jest. 

„Jak my szybko, jak łatwo znikamy bez śladu z tego życia.”

Język i styl autora zaskoczył mnie. Zwykle spotykamy się w książkach z wydarzeniami opisywanymi w czasie przeszłym. Tutaj jest to raczej ciągła relacja, bo czas jest teraźniejszy: "idę", "gotuję", "jadę". To bardzo rzadko spotykane zjawisko, ale nie przeszkadza w czytaniu. Wręcz przeciwnie - pomaga wczuć się w opisywane wydarzenia.

Autor napisał powieść na podstawie własnych doświadczeń. W jego dziele możemy poznać świat Amerykanów z innej perspektywy niż dotychczas. Pokazane jest tu życie w Ameryce dzień po dniu, więc chcąc nie chcąc wciągamy się w amerykańską kulturę i zwyczaje. 

„W podróżowaniu fantastyczne jest między innymi to, że człowiek przekonuje się, ilu jest na świecie dobrych, uczynnych ludzi.”

Książkę polecam każdemu. Warto ją przeczytać, bo jest niezwykła: rodzinna, ciepła i ma swój niepodrabiany urok, więc urzeka sama sobą. Dostarcza niezapomnianych wrażeń i zachwyca prostotą i niebanalnym pomysłem.
Polecam!

5,5/6
 
Recenzja ukazała się na moim blogu już jakiś czas temu, ale dodają ją teraz. Zapraszam do poczytania innych moich recenzji: papierowyazyl.blogspot.com
 
 

1 komentarz:

  1. Książkę przeczytałam dawno temu, chyba w czasie kiedy się ukazała na polskim rynku księgarskim. Wywarła na mnie duże wrażenie, gdyż w tamtym czasie wiązała się bardzo z moimi prywatnymi przeżyciami.

    OdpowiedzUsuń