środa, 16 marca 2011

„Bornholm, Bornholm” - Hubert Klimko – Dobrzaniecki


O książce przeczytałam na jednym z blogów i bardzo spodobała mi się recenzja. Gdy tylko nadarzyła się okazja i ja ją dostałam w swoje łapki. Ciekawa  okładka, zachęcający opis… Nic tylko zabrać się za czytanie i dać się pochłonąć nowej przygodzie… Zaczęłam i przepadłam…

Książka jest napisana w ciekawej formie są dwa pierwsze rozdziały, dwa drugie… i tak do końca. Każdy rozdział należy do jednego z dwóch bohaterów powieści prowadzących nas przez swoje życie.


Na resztę zapraszam do mnie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz