piątek, 1 kwietnia 2011

Isabel Allende "Dom duchow"

 Barwna, epicka historia o rodzinie Trueba, zyjacej w jednym z krajow Ameryki lacinskiej (Nigdzie autorka nie podaje, o jaki kraj chodzi, lecz domyslic mozemy sie, ze to jej ojczyzna- Chile) rozpoczynajaca sie na poczatku obieglego wieku, a konczaca w latach 70tych tegoz wieku. 70 lat w historii rodziny i kraju to okres wielkich zmian, budowania nowoczesnego panstwa, powstawania nowych idei, ale tez czas dla najzwyczajniejszych ludzkich namietnosci i przywar. Czas pierwszych milosci, zakladania rodzin, pojawiania sie na swiecie dzieci. Mamy tutaj niesamowita galerie postaci- wyrazistego protoplaste rodu- Estebana Trueba, ktory wierzy, ze wlasna, ciezka praca jest w stanie dorobic sie fortuny, czlowieka w gruncie rzeczy sprawiedliwego, choc porywczego i brutalnego, ktory u schylku zycia potrafi wciagnac reke do wroga i odkupic swoje winy. Klara- jego zona, obdarzona paranormalnymi zdolnosciami, potrafiaca rozmawiac z duchami, cicha kaplanka domowego ogniska. Ferula- siostra poswiecaja zycie dla chorej matki, ktorej brak w zyciu choc skrawka dobrych cieplych. Dziec Estebana i Clary, jego wnuczka, cala plejada innychpelnych zycia. To wlasnie ta swada w kreowaniu postaci i ich losow jest niewatpliwie glownym atutem ksiazki Jest nim rowniez umiejetnosc pokazania jak owe losy splotly sie z losami calego kraju i swiata.
Czytajac te ksiazke tez mialam przed oczami ekranizacje z 1993 i swietne role Meryl Strep oraz Jeromy´go Ironsa. Moze uda mi sie obejrzec znow.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz